Plener + Postać – tydzień, który zostanie z nami na długo
Są takie tygodnie, które mijają szybko, ale zostają w głowie na długo. Właśnie taki był nasz Plener + Postać.
Mieliśmy trochę szczęścia do pogody, dużo szczęścia do ludzi i naprawdę sporo powodów do uśmiechu. Przez kilka dni żyliśmy rysunkiem, rozmowami o sztuce i wspólnym tworzeniem. Bez pośpiechu. Bez ocen. Za to z dużą dawką ciekawości i wzajemnej inspiracji.
Pierwsze dni spędziliśmy w pracowni przy ul. Piastowskiej 7/4. Tematem była postać. Brzmi prosto, ale każdy, kto próbował narysować człowieka, wie, że to temat na całe życie. Obserwowaliśmy proporcje, ruch, gesty i emocje. Jedni szkicowali szybko i spontanicznie, inni dopracowywali każdy szczegół. Najfajniejsze było to, że każdy pracował po swojemu.
Potem wyszliśmy z pracowni.
I wtedy zaczęła się ta część, którą wielu uczestników wspominało później najczęściej.
Bielsko-Biała potrafi być świetną przestrzenią do rysowania. Stare kamienice, parki, drzewa, światło zmieniające się z godziny na godzinę. Czasem wystarczy usiąść na ławce i przez chwilę po prostu patrzeć. Właśnie od takiego patrzenia zaczyna się wiele dobrych prac.
Powstawały szkice, akwarele, szybkie notatki rysunkowe i bardziej dopracowane studia postaci. Niektóre prace rodziły się od razu, inne wymagały kilku podejść. I to też było w porządku. W sztuce nie zawsze chodzi o efekt. Często ważniejsza jest sama droga.
Były momenty skupienia, kiedy przez kilkanaście minut słychać było tylko szelest papieru i ołówków. Były też chwile, kiedy wszyscy odkładali szkicowniki i zaczynali rozmowę o rysunku, życiu albo zupełnie przypadkowych sprawach.
Właśnie takie momenty tworzą atmosferę pleneru.
Zawsze powtarzamy, że człowiek uczy się nie tylko od prowadzącego. Bardzo często najwięcej daje obserwowanie innych uczestników, ich sposobu pracy, pomysłów i spojrzenia na świat. Podczas tego tygodnia było to widać wyjątkowo mocno.
Na zakończenie rozłożyliśmy wszystkie prace i wspólnie je obejrzeliśmy. To zawsze ciekawy moment. Nagle okazuje się, jak dużo wydarzyło się przez kilka dni. Jak zmienił się sposób patrzenia, jak wzrosła pewność ręki i jak wiele nowych rzeczy udało się odkryć.
Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami.
Za otwartość, zaangażowanie, cierpliwość i dobrą energię. Za rozmowy, wspólne szkicowanie i atmosferę, której nie da się zaplanować.
Mamy wrażenie, że ten plener zostawił ślad nie tylko w szkicownikach, ale też w nas samych.
I właśnie za takie chwile lubimy organizować artystyczne spotkania.
Do zobaczenia na kolejnych warsztatach i plenerach.





